Powrót oraz kilka słów o książkach

Opublikowany: 01-11-2011 19:01 przez Krystian

To niebywałe, ale od ostatniej mojej publikacji minęło prawie pół roku. Czas ten szczelnie wypełniła mi nowa praca, zmiana miejsca zamieszkania oraz kilka innych absorbujących spraw. W końcu udało mi się tak zorganizować cały dostępny czas, aby znalazło się też kilka godzin w miesiącu na naskrobanie czegoś ciekawego. W końcu nie będę ukrywał, że zawsze sprawiało mi to frajdę.


Z pewnością kontynuował będę cykl o historii Kryptologii, napiszę też drugą część artykułu o "Hash crackingu". Co jeszcze się pojawi trudno w tym momencie powiedzieć. Może coś dotyczącego inżynierii oprogramowania.


Chociaż brakowało mi czasu na swoją stronę domową to jednak znajdowałem go na książki. Dlatego chciałem dzisiaj zachęcić do przeczytania czterech ciekawych pozycji.


Pierwsza z nich to "Koniec człowieka" Francisa Fukuyamy


"Koniec człowieka. Konsekwencje rewolucji biotechnologicznej" - bo taki brzmi pełen tytuł tej książki jest próbą zwrócenia uwagi na szczególny problem jakim jest wpływ dokonującego się na naszych oczach postępu w dziedzinie biotechnologii na wiele sfer ludzkiego życia. Oczywiście jak można się spodziewać Fukuyama podchodzi do zagadnienia sceptycznie. Trudno się temu dziwić, ponieważ Francis jest dość konserwatywny. Zaświadczyć mogą o tym chociażby stanowiska jakie zajmował wobec polityki amerykańskiej w ostatnich 25-30 latach.


Dzięki temu jednak w jego rozprawie filozoficznej (bo tak wypada traktować niniejszą pozycję) natrafić możemy na wiele celnych uwag, które mogłyby przejść bez echa gdyby autorem książki był ktoś nastawiony bardziej hurra-optymistycznie do tematu. Najciekawsze według mnie były rozdziały wiążące zagadnienie postępu biotechnologicznego z ekonomią, polityką, etyką, obyczajowością czy samą ludzką naturą.


Oczywiście książka nie jest utrzymana w ponurym nastroju. Nie uznaje bioinżynierii za zło. Podejście jest bardzo rzeczowe i obok licznych zagrożeń spotkać możemy fragmenty przedstawiające nowe, ciekawe możliwości jakie oferuje postęp w dziedzinie bioinżynierii.


O ile "Koniec człowieka" może przeczytać w zasadzie każdy (wystarczą dobre chęci i znajomość otaczającego nas świata) o tyle druga prezentowana dzisiaj książka ma zdecydowanie węższe grono odbiorców. W końcu do kogo adresowana może być pozycja pod tytułem "Czysty kod - podręcznik dobrego programisty", jeśli nie wyłącznie do programistów? (-;


Niech nie myli was nieco górnolotny tytuł. "Czysty kod" ma po za nim również bardzo ciekawą i treściwą zawartość. Zdawać by się mogło, że czeka na nas lektura dość trudna, przez którą mozolnie trzeba się przebijać. Nic z tych rzeczy. Książkę czyta się bardzo sprawnie, nie jest też napisana przesadnie poważnym językiem (dodatkowo każdy rozdział ilustrowany jest zabawnym rysunkiem (-; ).


"Czysty kod" (autorstwa Roberta C. Martina) adresowany jest nie tylko do osób, które zawodowo programują od jakiegoś czasu, lecz również do osób dopiero wkraczających na tę ścieżkę. Co prawda ci ostatni mogą mieć niewielkie problemy z fragmentami ściśle związanymi z kodem (użyto Javy w celach prezentacji konkretnych przykładów), jednak również (a może zwłaszcza) oni mogą z lektury wiele wynieść.


Książkę można potraktować jako zbiór dobrych rad i wskazówek z których można korzystać lub nie. Autor do niczego nas nie zmusza. Dobrze wie, że czytelnik sam się do nich przekona kiedy zacznie pracować z żywym kodem. Kiedy przyjdzie mu rozbudowywać wyjątkowo nieprzyjaźnie napisany moduł, lub kiedy w piątek o 16:00 gorączkowo debugować będzie program w poszukiwaniu przyczyn poważnej awarii zgłoszonej kilka godzin wcześniej.


Tematyka jest różnorodna, od odpowiedniego nazewnictwa zmiennych, funkcji, klas, przez komentowanie i formatowanie kodu, testy jednostkowe, wyjątki i współbieżność, aż po oczyszczanie kodu, czyli refaktoryzację. Dla mnie jest to must-have każdego programisty.


Kiedy zechcemy odpocząć od takiej poważnej lektury można chwycić w garść "Cyberiadę" Stanisława Lema.


Twórczość Lema podzielić można na dwie części. Jedna to pozycje o treści poważnej, zwłaszcza od strony "technicznej", gdzie autor unika koncepcji nierealnych. Druga to wszystkie powieści, nowele i opowiadania utrzymane w żartobliwym tonie, w których też natknąć można się na liczne neologizmy, w których Lem tak się lubował. Zwykle towarzyszy temu również pewien luz od strony "technologii" jaka się pojawia w tej grupie prac. "Cyberiada" to zdecydowania pozycja należąca do tej drugiej grupy.


Głównymi bohaterami są dwaj konstruktorzy Trurl i Klapaucjusz. Pokuszę się o stwierdzenie, że obaj są takimi alter ego autora. W obu można znaleźć kilka cech Lema. Historie, których są uczestnikami, lub słuchaczami osadzone są w humorystycznym uniwersum, gdzie przeplata się technika (często rodem z umysłu szaleńca (-; ), księżniczki, smoki, rycerze oraz żądni władzy królowie.


Wychodzi z tego mieszanka piorunująca, w której przemycane są liczne przesłanki filozoficzne. Całość czyta się wyśmienicie. Mi osobiście najbardziej spodobały się opowiadania "Altruizyna, czyli opowieść prawdziwa o tym, jak pustelnik Dobrycy kosmos uszczęśliwić zapragnął i co z tego wynikło", "Kobyszczę" oraz "Wyprawa trzecia, czyli smoki prawdopodobieństwa".


Ostatnia książka, do której przeczytania zachęcam podobnie jak "Czysty kod" adresowana jest do raczej wąskiego grona odbiorców.


"Sieci VPN - Zdalna praca i bezpieczeństwo danych" Marka Serafina to pozycja, która zainteresuje głównie administratorów.


Nie trzeba jej chyba specjalnie przedstawiać, w końcu pierwsza wersja książki została na tyle dobrze przyjęta, że doczekała się wydania drugiego - rozszerzonego. Głównym plusem "Sieci VPN" jest zwięzłość oraz praktyczność jej treści. Wiele książek informatycznych jest zbyt akademickich i teoretycznych. Obszernie przedstawia dane zagadnienie jednocześnie pomija zupełnie jego zastosowanie w świecie rzeczywistym.


Z "Sieciami" jest inaczej, obszary teoretyczne zostały ograniczone do minimum i zwykle pełnią funkcję wprowadzenia do danego rozdziału. Esencją zaś jest praktyczna implementacja danej techniki.


Tematy jakie spotkamy w tej książce to między innymi: SSL, OpenVPN (jako praktyczna implementacja VPNów), IPSec, oraz tunele na sprzęcie sieciowym firmy Cisco. Wszystko na niecałych 250 stronach. Oczywiście książka nie nadaje się do nauki zasad na jakich opierają się na najniższych poziomach wspomniane protokoły. Nacisk poszedł na praktyczność pozycji i moim zdaniem zostało to osiągnięte.


bro
Brak komentarzy