Recenzja: Scrum - o zwinnym zarządzaniu projektami

Opublikowany: 19-03-2013 21:56 przez Krystian

Jakiś czas temu doszedłem do wniosku, że pora zrobić sobie przerwę od literatury mocno technicznej i sięgnąć po pozycję nieco "luźniejszą" (chociaż nadal związaną z IT). Co prawda dość ostrożnie podchodzę do literatury IT tworzonej przez polskich autorów (może za wyjątkiem Michała Zalewskiego) jednak wysokie oceny przekonały mnie do sięgnięcia po "Scrum - o zwinnym zarządzaniu projektami" autorstwa Mariusza Chrapko. Innym, ważnym czynnikiem motywującym była chęć spojrzenia na Scrum z innej perspektywy niż dotychczas (tj. członka zespołu).


Dwa pierwsze rozdziały pełnią funkcję rozbudowanego wstępu, który po pierwsze wytyka różne ułomności kaskadowego modelu wytwarzania oprogramowania, a po drugie omawia zwinne metodyki w bardzo ogólnym ujęciu. Przypomniany zostaje Manifest Agile i w skrócie opisane zostają zwinne metody: Extreme Programming, Feature-Driven Development, Lean, czy rzecz jasna Scrum.


Kolejne rozdziały to kolejne ważne dla Scruma elementy. Najpierw zaprezentowane zostają dwie ważne role - Scrum Master oraz Właściciel Produktu. Autor przedstawia i omawia listę cech, którymi powinny się charakteryzować osoby pełniące te dwie funkcje. Pojawia się szereg przykładów prezentujących problemy jakie mogą wystąpić jeśli jednej z cech zabraknie u danej osoby. Wspomniany zostaje również problem mikro-zarządzania, które ma dewastacyjny wpływ na funkcjonowanie samoorganizującego się zespołu Scrumowego.


Kolejny rozdział skupia się na następnym bardzo ważnym elementem - na zespole Scrumowym. Poruszona zostaje kwestia wielkości jaka pozwala uzyskać najwyższą efektywność zespołu. Autor przekonuje, że zespoły funkcjonalne generalnie znacznie lepiej sprawdzają się od zespołów komponentowych, chociaż podaje też przykłady kiedy te ostatnie mogą okazać się bardzo pomocne. W rozdziale pojawia się kilka wskazówek jak uzyskać wysoki poziom synergii w zespole i stworzyć wprost magicznie efektywny team, omawiane są również zagrożenia, wśród których prym wiedzie przynależenie do zbyt wielu projektów.


Na kolejnych stronach omówione zostają dalsze "puzzle" Scrumowej układanki - zbieranie, zarządzanie i weryfikowanie wymagań, tworzenie w oparciu o nie pojedynczych historyjek oraz szacowanie tychże. Autor zwraca uwagę na wszelkie zalety jakie ma częsty kontakt z właścicielem podczas tworzenia produktu.


W oparciu o wiedzę z poprzednich rozdziałów możliwe jest w końcu przejście do planowania, które zostało podzielone ze względu na swój zasięg na trzy etapy: planowanie wydania, planowanie sprintu i codzienne "kalibrowanie" podczas spotkania Scrumowego danego zespołu. Rzecz jasna im wyższy poziom planowania tym większy narzut niepewności, z którą po prostu trzeba się pogodzić, a która będzie zmniejszana w miarę postępu prac. Ważnym fragmentem jest omówienie zależności ryzyka i wartości zadań, z której to zależności można w dość prostu sposób zbudować hierarchię priorytetów dla zadań w obrębie wydania oraz pojedynczych sprintów. Sporo uwagi zostało poświęconej wyliczaniu prędkości zespołu - w oparciu o dane historyczne, w oparciu o obserwację kilku początkowych sprintów, lub też w skrajnym przypadku za pomocą przypuszczeń opartych o wszystkie zgromadzone fakty. Ostatnim zagadnieniem poruszonym w tym rozdziale jest porównanie dwóch sposobów oceny postępów prac oraz omówienie ich zalet i wad (mowa o liniowym wykresie "spalania" oraz wersji słupkowej).


Im dalej w las tym coraz mniejsze elementy Scruma omawiane są przez autora. W ten sposób dochodzimy do pojedynczego sprintu, czyli okresu trwającego zwykle od 2 do 4 tygodni. Przede wszystkim omówione zostało planowanie sprintów zarówno w projektach mniejszych jak i takich, gdzie nad jednym produktem pracuje kilkanaście zespołów, których zadania mogą wzajemnie się zazębiać. Poruszony został temat dzielenia historyjek na zadania. Autor zwraca też uwagę na przygotowanie przejrzystej "Definicji ukończenia" pozwalającej na wiarygodną ocenę czy dana historyjka została w pełni wykonana przez zespół.


Kolejny rozdział odnosi się do zagadnienia przeprowadzania efektywnych spotkań roboczych. Duży nacisk położony został na codzienne Scrumy, ich organizacje i przebieg oraz problemy z nimi związane (jak chociażby rozproszone zespoły pracujące w różnych lokalizacjach). Rozwiązanie łączące dyskusję twarzą w twarz, wraz z przeprowadzaniem tych spotkań na stojąco uznane jest za najefektywniejsze rozwiązanie.


Fragment dotyczący przeglądu sprintu (czy jak kto woli dema) jest krótki i rzeczowy, czyli właśnie taki jak opisywane w nim, fachowo przygotowane demo. Ostatnim tematem poruszonym w książce, który również według Scrumowego procesu wieńczy każdą iterację jest przeprowadzanie skutecznych spotkań retrospektywnych. Autor zwraca uwagę na to, że w wielu "implementacjach" Scruma w różnych firmach retrospektywa jest pomijana. Co jest błędną praktyką, głównie ze względu na dwa ważne zadania jakie retrospektywa pełni - pozwala dokonać wewnątrz-zespołowego rachunku sumienia kończącego się sprintu oraz zwraca uwagę na elementy, które można poprawić zarówno w pracy samego zespołu jak i w działaniu samej firmy (trudno nie docenić wartości samodoskonalenia).


Pora na ogólne wrażenia dotyczące książki. Jeśli chodzi o warsztat autora to zwraca uwagę lekkość pióra oraz bogata wiedza (niezwiązana wyłącznie z branżą IT), która pozwala autorowi na wplatanie wielu trafnych porównań i odniesień opartych o literaturę i kinematografię. Dzięki temu całość czyta się bardzo sprawnie i przyjemnie. Co ważne autor nie cierpi na przesadne umoralnianie innych na temat tego jak Scrum powinien (lub nie powinien) wyglądać, dzięki czemu całość staje się zbiorem dobrych praktyk, a nie kamiennymi tablicami Scruma (-:


Plusem są również ilustracje utrzymane w komiksowej stylistyce niosące mimo tego ważne treści i wzmacniające przekaz.


Trudno mi wymienić słabe strony, ponieważ nie jestem specem od Scruma (chociaż półtora roku pracy w Scrumie pozwala wyrobić sobie zdanie). Z pewnością książki nie warto polecać wszystkim tym, którzy przeczytali popularne, zagraniczne pozycje dotyczące Scruma - nie wydaje mi się, żeby dowiedzieli się zbyt wielu nowości.


Na pewno warto ją jednak polecić tym, którzy szukają wprowadzenia do Scruma oraz osobom, które chciałyby spojrzeć na Scruma z innej niż dotychczas perspektywy.

Brak komentarzy